• Wpisów:265
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 10:45
  • Licznik odwiedzin:48 633 / 2492 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
chcę takiego księdza!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Sobota, 22 marca, godzina 4:30 - szybka zbiórka pod moim blokiem i wyjazd nad morze - do Sopotu.

Około godziny 12:30 byliśmy na miejscu. Po drodze postój u babci naszego kierowcy - ciepła, gorzka herbatka nie jest zła

O 17 zaczęli wpuszczać na Arenę. Oczywiście nie obyło się bez problemów. Mojego M nie chcieli wpuścić z aparatem, mimo że inni ludzie bez problemu wchodzili... "To jest aparat profesjonalny!" - mówili. Ale udało nam się i aparat wszedł z nami

Kilka minut po 19 (z lekkim poślizgiem) zaczęło się! RE-WE-LA-CJA! Z początku miałam serce w gardle, bo tak się bałam, że któremuś z zawodników coś nie wyjdzie, że coś pójdzie nie tak... Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. Najbardziej ujął mnie najmłodszy zawodnik - 4-letni chłopiec na swoim mini crossie! Mamuniu, jak on zasuwał Oczywiście młodzi zawodnicy nie skakali, nie robili żadnych podniebnych tricków. Ale byli przeuroczy!

Całe mistrzostwa oceniam na 5 z plusem! Organizacja trochę słabsza, ale nie ma tego złego

Około godziny 23 wyruszyliśmy w drogę powrotną.
Niedziela, 23 marca, godzina 60 - moje łóżko
  • awatar EwelinaG.: Chciałam tam być, ale niestety nie mogłam:/ ja byłam tam raz na Gadze i organizacja po prostu jest katastrofalna, myślałam że się poprawili
  • awatar Lilitha: aj zazdroszczę takiego wypadu! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Moje zainteresowanie rodziną zaczęło się w podstawówce, kiedy na "ścieżkę regionalną" musieliśmy przygotować drzewo genealogiczne. Wtedy składało się ono z około 20 osób. Następne buszowanie miało miejsce w liceum, kiedy musiałam napisać kronikę rodzinną. Kronikę oparłam jedynie na historii rodziców, ponieważ to było dla mnie najważniejsze. Ale to wtedy odkryłam witrynę internetową www.myheritage.pl/
Kiedyś nazywała się inaczej. Można na niej za darmo tworzyć drzewo genealogiczne. Co jakiś czas dopisywałam tam znanych mi członków rodziny, kiedyś kuzynka pomogła mi uzupełnić rodzeństwo babci, a dziś rodzice trochę mi pomogli i wyszło mi 281 osób!

Tak sobie myślę, że może warto od babć (póki żyją) dorwać jakieś dokładniejsze dane, może daty urodzin, śmierci. Sama nie wiem.

Ale marzy mi się takie piękne drzewo w ramie na ścianie

A Was interesuje temat historii rodzinnych?
  • awatar amadeo: @frezja008: dokładnie o to chodzi :) a Ciebie zachęcam, warto się zagłębić, choćby dla przyszłych pokoleń :P :*
  • awatar frezja008: Też kiedyś myślałam żeby takie drzewo zrobić, niestety na chęciach się skończyło , ale może kiedyś jeszcze spróbuję :) A jeśli Ciebie to tak wciągnęło to jak tylko masz okazję to popytaj babcie, dziadków i inne starsze osoby w rodzinie bo często się od nich można dużo dowiedzieć, a jak już ich zabraknie to będziesz żałowała, że tego nie zrobiłaś
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Myślę, że każdy człowiek posiada taką rzecz, na punkcie której ma tak zwanego hopla. Moje hople są zazwyczaj związane z moimi brakami, niedoskonałościami. Na przykład nosiłam aparat ortodontyczny. Dzięki niemu mam wymarzony, równy uśmiech. Przez to, że sama nosiłam aparat i widziałam jakie zdziałał cuda, strasznie zwracam uwagę na zęby ludzi z którymi rozmawiam. Myślę, że czasami może to być niezręczne, no ale...

Drugim takim moim brakiem jest jasna oprawa oczu. Jestem blondynką, ale moje brwi i rzęsy są białe! Nigdy ich nie lubiłam. Jest to okropne... Od jakiś 4 lat chodzę do kosmetyczki, która robi mi hennę na brwi (brązowa) i rzęsy (czarna). Również przez to zaczęłam bardziej zwracać uwagę na (zwłaszcza) brwi innych dziewczyn, kobiet. Uwielbiam grube, gęste, czarne albo brązowe brwi. Ach, ale zazdroszczę posiadaczką naturalnej, ciemnej oprawy oka...

Tak samo od kiedy pracuję w salonie obuwniczym, to strasznie zwracam uwagę na ludzi chodzących po ulicy. "Oooo! Ta Pani miała Sculptured 75 z Ecco!" albo "Widziałeś? Ten gość miał trampki z Clarksa!". Strasznie wkurzające...

A Wy? Macie jakieś dziwne hople na jakimś punkcie? Co to jest?
  • awatar codzienneinspiracje: Ja mam zboczenie zawodowe.. Zawsze patrzę ludziom na nogi i w głowie robię diagnostykę "co by można zrobić". Dramat latem !
  • awatar konserwaatystka: Też nosiłam aparat ortodontyczny i strasznie draznią mnie krzywe zęby u innych..
  • awatar Vanessa <3: Świetny blog ;) Ja właśnie zaczynam "przygodę" z odchudzaniem :) jeśli chcesz to wpadnij do mnie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Tak odnośnie Rosji, Ukrainy, reszty świata...


Pozdrawiam panów P. i M.
 

 
Och, jak dawno nie miałam tak wspaniałej dniówki - od 9 do 15:30 Mam jeszcze pół dnia dla siebie
Takie normalne zmiany to zazwyczaj:
- sobota: 9-19:30 albo 12-21:30
- niedziela: 10-18 albo 13-20:30
Czyli cały dzień poza domem, prawie nic nie idzie zrobić. No ok, jak w niedzielę jadę na 13 to rano pójdę do kościoła, coś porobię przez godzinkę, zjem rosół i jadę. A tak to dupa. I każdy weekend tak przelatuje...
Dziś - odmiana. Fantastycznie!
  • awatar konserwaatystka: Jak się pracuje w takich godzinach to taki wolniejszy dzień sie docenia ! Super !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zostało mi tak niewiele do napisania (licencjat). Ale nie umiem się zebrać, żeby to skończyć. Tzn całymi dniami próbuję coś naskrobać, ale po prostu mi nie idzie... Nie mam pomysłu, ciężko mi się myśli. Masakra. Do 11 marca (moje urodziny) muszę to oddać. Niby jeszcze trochę czasu jest i napisanie może 4 stron to nie problem, ale w głowie pustka...
  • awatar greenfrog: poczekaj na wene, wiem cos o tym;) Niby nic nie składa się w całośc a jak przyjdzie to raz, dwa to tak jak z pisaniem notki, czasem wrzucisz tylko zdjęcie bez zbednych opiso bo nic nie przychodzi do glowy a czasem jak sie siadzie to sie pisze i pisze... Wytrwalosci zycze:) Zapraszam do mnie jestem tu nowa więc przyda się kopniak na szczęście (:
  • awatar konserwaatystka: Masz jeszcze troszkę czasu. Ale musisz się spiąc któregoś dnia awena może sama przyjdzie :) 3 mam kciuki Powodzenia !
  • awatar amadeo: @frezja008: bardzo Ci dziękuję :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Zna ktoś sposób na powiększenie powierzchni pokojowej i miejsc do przechowywania?

Ostatnio nie odnajduję się w swoim pokoju. Na biurku mam po prostu wszystko. A jak potrzebuje coś znaleźć, to nie ma nic!

Prawda jest taka, że mam mały pokój a w nim szafę z ciuchami (w której też trzymam inne rzeczy), regał z książkami i innymi pierdołami, biurko i łóżko. Mamo rzeczy, więc nie ma się co dziwić, że nie mam miejsca na nic. Ale kiedyś ta przestrzeń w zupełności mi wystarczała. Aktualnie jestem załamana brakiem miejsca... Myślę, kombinuje i nie wiem co z tym fantem zrobić. Chyba trzeba zrobić porządek, powyrzucać niepotrzebne rzeczy. Ale co ja mogę poradzić na to, że mam mnóstwo książek starych do klas 1-3 SP, pełno materiałów plastycznych i innych pierdół związanych ze studiami. Co znajdę, to chomikuje, bo "a nóż mi się przyda, jak będę pracowała w szkole"... Ech. Takie jest życie chomika.
  • awatar frezja008: Mam dokładnie to samo; zamiast wyrzucać to zostawiam różne rzeczy bo przecież kiedyś mogą się przydać, a miejsca przecież mi nie przybywa, więc cały pokój mam zagracony; niestety nie mam na to żadnej rady :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Który stałby w moim pokoju, duży, mięciutki, taki mój. Byłby idealnym miejscem do czytania książek. Z moim kocowym prezentem świątecznym stanowiłby idealną całość. Ach, gdybym tylko miała go gdzie postawić...





Czy ktoś zna dobry sposób na powiększenie pokoju?
  • awatar TheSylviaStory: Ostatni najlepszy ;) No cóż możesz wyburzyć ściany ;p A tak serio to możesz jedynie optycznie powiększyć przestrzeń malując go jasnymi kolorami, jeśli masz skos najlepiej też pomalować go na biało.
  • awatar frezja008: Ja też mam ten sam problem, chciałabym mieć w pokoju jakiś fajny fotel, tylko miejsca brak, no cóż może kiedyś ;)
  • awatar Malinowa-Shana: Mam ten sam problem :( ojej taki fotel cudownie..książki kakałko i kocyk :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wreszcie zdrowa!

Wczoraj zapłaciłam za siłownie i dziś wybieram się na 17 na zajęcia grupowe Step&Shape
Tak sobie myślę, że trochę mi się nie chce, ale czasami trzeba się zmusić, żeby wyrobić sobie nawyk

Mam miesiąc na napisanie jeszcze 2 rozdziałów mojej pracy, bo muszę oddać do końca sesji poprawkowej, żeby dostać wpis z seminarium... Obawiam się, że to trochę mało. Ale może mi się uda. Oby...
  • awatar Lilitha: To powodzenia w tym pisaniu, znam ten ból bo nada mną też wisi praca :D
  • awatar amadeo: @frezja008: dokładnie, o to chodzi! :D
  • awatar frezja008: Jak już za ta siłownie zapłaciłaś to szkoda by było teraz nie korzystać, więc masz motywację ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
  • awatar AniaNails :): ja chyba jestem inna :D jakoś do mnie te buty Melissa nie przemawiają :D kawałek plastiku czy gumy sama nie wiem co to a pieniędzy ile bądź :D
  • awatar konserwaatystka: Skąd ja to znam :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dżizas!

Od kiedy wróciłam z pogrzebu wujka (5 stycznia) męczy mnie meeega kaszel. Przez tydzień nic sobie z tego nie robiłam, brałam jakiś tam syrop znaleziony w domu i próbowałam się leczyć sama. Jak zwykle, nie pomogło. Poszłam w końcu do lekarza (16 stycznia), dostałam tabletki, syrop i miałam się wyleżeć. Niestety nie było możliwości, bo musiałam iść do pracy piątek-niedziela, a niestety nie miałby mnie kto zastąpić...


Po tygodniu nie przeszło, więc znowu poszłam do lekarza (23 stycznia) i tym razem nie mogłam się wymigać, musiałam zostać przez weekend w domu. Tym razem kierowniczka mogła mnie zastąpić, choć nie była z tego faktu zadowolona... Od czwartku kiszę w domu. A od świąt nie byłam na siłowni!!! Bardzo mi tego szkoda. Nie mogę się doczekać, aż będę w pełni sił i będę mogła tam się udać. W końcu do wakacji zostało tylko kilka miesięcy

  • awatar frezja008: Wracaj szybko do zdrowia, a na siłownie jeszcze będziesz miała czas ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Podczas nauki na jutrzejszy egzamin przypomniałam sobie coś ciekawego, dziwnego, dla niektórych może nawet śmiesznego. Otóż wielu ludzi wymyśla różnorodne metody nauki czytania. Jedną z takich metod wymyślił Glen Doman, który na początku skupiał się na dzieciach z uszkodzeniami mózgowymi, jednak metoda przyjęła się także w stosunku do dzieci zdrowych.

Chodzi tu przede wszystkim o to, że Doman twierdzi, że proces nauki czytania można rozpocząć tuż po urodzeniu się dziecka. Wg niego
"Dzieci mogą czytać słowa, gdy mają rok, zdania gdy mają dwa lata i całe książki gdy mają trzy lata - i uwielbiają to!".

Dziwne prawda? A jednak prawdziwe.
Jak taka nauka wygląda? Opiera się na 5 etapach:

1.Nauka pojedynczych słów

Na tekturowych kartonikach o wymiarach 10cmx60cm piszemy czerwone, drukowane litery o wielkości 8cm. Pierwsze słowa powinny być dziecku znane i przyjemne. Gdy dziecko pozna około 50 rzeczowników, wprowadzamy czasowniki, a następnie przymiotniki.

Zaczynamy od pokazywania i czytania 5 słów (około 5 sekund) 3 razy dziennie. 5 słów tworzy 1 zestaw. Codziennie dokładamy jeden nowy zestaw, aż dojdziemy do 5 zestawów dziennie (czyli 25 słów). Następnie wycofujemy nasz pierwszy zestaw i w jego miejsce wprowadzamy kolejny.


2. Wyrażenia dwuwyrazowe

Na tym etapie łączymy ze sobą słowa, które dziecko już zna, np. rzeczownik + czasownik, lub przymiotnik + rzeczownik. Postępujemy tak samo jak w etapie I.

3. Proste zdania

Zmniejszamy druk z 8cm do 5cm, stosujemy kombinacje słów znanych dziecku, tworząc proste zdania (+ wyraz „jest”). Dziennie wprowadzamy 2 nowe zdania.


4. Rozbudowane zdania

Wprowadzamy przyimki: na, w, za, pod itp. Zmniejszamy litery do 3,5cm, zwiększamy ilość słów oraz zmieniamy kolor druku z czerwonego na czarny.

5. Książeczki

Książeczka powinna mieć wymiar 20cm x 45cm (można ją wykonać domowym sposobem). Na każdej stronie jest tylko jedno zdanie, dobrze byłoby aby ilustrowało je zdjęcie lub obrazek. Książeczkę czytamy 2-3 razy dziennie przez kilka dni. Następnie można tworzyć kolejne strony książeczki.

Taka nauka powinna być dla dziecka zabawą, dlatego metoda ta opiera się również na kilku podstawowych zasadach:


Ot, taka ciekawostka naukowa
 

 
Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pomysł założenia nowego bloga. Nie takiego jak ten, ale tematycznego. Bloga pedagogicznego, odnoszącego się do moich studiów i mojego przyszłego zawodu (mam nadzieję).

Mam już kilka pomysłów na posty, ale boję się, że się teraz podjarałam, a za jakiś czas już nic nie będę pisała...

Jestem chora, więc więcej myślę
I muszę się uczyć na egzamin wtorkowy, ale meeeega mi się nie chce..
 

 
Kiedy jestem w pracy często robię zakupy w Tesco. Założyłam sobie kartę ClubCard i dzięki niej mam Tesco Magazyn za 1gr. Nr 10 kupiłam już dawno, dawno, a dopiero ostatnio wzięłam go do ręki.

Znalazłam tam artykuł dotyczący 5 posiłków. Cóż tam wyczytałam? Nic nadzwyczajnego. Jedyną nowością był dla mnie procentowy podział posiłków, czyli ile kcal powinny mieć nasze posiłki. I tak wyliczyłam:


Przejrzałam różne tabele wartości kalorycznych i okazuje się, ze 550kcal na śniadanie to bardzo dużo!

Zawsze myślałam, że osoby które tak wyliczają kcal swoich posiłków chodzą głodne. I dalej myślę, że tak jest, jeśli nie jedzą tyle, ile wynosi ich dzienne zapotrzebowanie.

Wiem, wiem. Stałam się monotematyczna...
 

 
Nigdy nie miałam postanowień noworocznych. Aż do zeszłego roku, kiedy to postanowiłam więcej czytać. Udało mi się i to zmotywowało mnie to działania. Jedna rzecz mi się udała, teraz wiem, że mogę więcej.

W tym roku mam kilka:
- pielęgnowanie najważniejszej rzeczy jaką mam, czyli związku z M.
- prowadzić swój budżet oraz oszczędzać (priorytetem są wakacje)
- w dalszym ciągu pielęgnować czytanie, tzn. minimum 30 minut dziennie i minimum 40 książek w ciągu roku
- kontynuowanie chodzenia na siłownie, poprawienie figury
- napisanie pracy licencjackiej i obrona
- mniej słów "może" i "nie wiem", więcej zdecydowania

Nie chcę wymyślać tu większej ilości rzeczy, bo chciałabym, aby były to cele, które uda mi się osiągnąć. A wszyscy dobrze wiemy, że im więcej celów, tym trudniejsza ich realizacja.
  • awatar Lilitha: Wytrwałści w tych postanowieniach, ja ich już od kilku lat nie robię :D
  • awatar Humraa: powodzenia w spełnianiu postanowień :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rok dobiega końca, a wraz z nim moje zeszłoroczne postanowienie na rok 2013. Już wspominałam, że odnosiło się ono do czytania książek. Poniekąd był to sposób na „zmuszenie się” do czytania większej ilości książek. Szczerze mówiąc jest to jedno jedyne postanowienie, w którym wytrwałam. Przeczytałam 32 książki. Bywały miesiące, podczas których „męczyłam się” z jedną książką, a bywały i miesiące, kiedy pochłonęłam 6 książek.
Oto cała lista:

1. Joanna Chmielewska "Studnie przodków"
2. Michael Ende "Niekończąca się historia" - była to jedna z książek, które chciałam przeczytać; w dzieciństwie film "Niekończąca się opowieść" był jednym z bardziej magicznych i lubianych przeze mnie filmów
3. Mario Vargas Llosa "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki"
4. Helena Keller "Historia mojego życia" - o dziewczynce, która straciła słuch i wzrok


5. E. L. James "Pięćdziesiąt twarzy Greya"
6. E. L. James "Ciemniejsza strona Greya"
7. E. L. James "Nowe oblicze Greya"
8. Temple Grandin "Byłam dzieckiem autystycznym" - kolejna piękna historia o chorej dziewczynce, która potrafiła przeciwstawić się niesprzyjającemu losowi


9. Asa Larsson "Krew, która nasiąkła"
10. J. K. Rowling "Harry Potter i Kamień Filozoficzny"
11. J. K. Rowling "Harry Potter i Komnata Tajemnic"
12. J. K. Rowling "Harry Potter i Więzień Azkabanu"


13. J. K. Rowling "Harry Potter i Czara Ognia"
14. J. K. Rowling "Harry Potter i Zakon Feniksa"
15. J. K. Rowling "Harry Potter i Książę Półkrwi"
16. J. K. Rowling "Harry Potter i Insygnia Śmierci"

Cała seria o Harrym jest moją ulubioną serią, którą mogę czytać w kółko Następnym razem zabieram się za czytanie w oryginale.

17. Trudi Canavan "Gildia Magów"
18. Trudi Canavan "Nowicjuszka"
19. Trudi Canavan "Wielki Mistrz"
20. V. C. Andrews "Ruby"


21. Arkadiusz Niemierski "Zbrodnia prawie doskonała"
22. Miklos Nyiszli "Byłem asystentem doktora Mengele" - jak wyglądało życie w obozie? Daje do myślenia...
23. Hakan Nesser "Człowiek bez psa"
24. Stieg Larsson "Dziewczyna, która igrała z ogniem"


25. Abdel Sellou "Odmieniłeś moje życie" - film "Niektykalni" zrobił furorę, później Abdel postanowił napisać książkę
26. Graham Masterton "Czarny Anioł"
27. Gościnny i Sempe "Mikołajek"
28. C. S. Lewis "Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa"


29. Lauren Weisberger "Diabeł ubiera się u Prady"
30. C. S. Lewis "Opowieści z Narnii: Książę Kaspian"
31. John Grisham "Ominąć święta" - świetna książka na święta "Święta Last Minute" już jest chyba tradycyjnym filmem na święta.
32. C. S. Lewis "Opowieści z Narnii: Podróż Wędrowca do Świtu"

Nigdy nie udało mi się przeczytać całej serii Opowieści z Narnii. Może wreszcie


Póki co to wszystko. Co prawda do końca roku zostały jeszcze 3 dni...
  • awatar frezja008: A ja jestem na siebie zła, bo chociaż kupiłam w tym roku wyjątkowo dużo książek to przeczytałam dużo mniej niż bym chciała :/ liczę na to, ze w przyszłym roku nadrobię wszystkie zaległości ;) A z Twojej listy czytałam "Byłem asystentem doktora Mengele", "Dziewczyna, która igrała z ogniem" i "Diabeł ubiera się u Prady" :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W tym semestrze mam dwa przedmioty plastyczne (metodyka edukacji plastycznej oraz plastykoterapia). Na początku nie działo się nic ciekawego. Metody plastyczne, które były przestawiane nie były niczym ciekawym, ani nowym. Większość prac sama robiłam będąc w podstawówce. Nic odkrywczego.

Ale...

Wczoraj na zajęciach robiłyśmy pracę asamblażową. Cóż to takiego? Jest to kompozycja stworzona z przedmiotów gotowych, np. pochodzenia naturalnego, swojego rodzaju trójwymiarowy kolaż.

Co potrzebujemy?

- sztywne podłoże (np. kafelka, kawałek paneli, sklejka, bardzo gruby karton, pleksi itp)
- różnego rodzaju przedmioty pochodzenia naturalnego (np. liście, kora z drzewa, suszone kwiaty, szyszki, muszle, patyki, kasztany, orzechy itp)
- klej termoaktywny
- dwa rodzaje farby w sprayu (np. czarna i srebrna albo czarna i złota)

Na sztywnym podłożu układamy naszą kompozycję, przyklejamy poszczególne elementy na klej termoaktywny. Spryskujemy farbą i gotowe!

Robi się szybko, a za to jakie piękne efekty!

Przykładowe kompozycje:


Muszle - pokryte w całości czarną farbą, na wierzch trochę srebra.


Orzechy, kora, elementy ozdobne wykorzystywane do różnego rodzaju stroików, czy bukietów - w całości złoto, czarna farba jako akcent.


Kora, muszle, patyki, suche płatki kwiatów - pokryte w całości czarną farbą i złoto na wierzch (chyba moje ulubione połączenie).


Liście, muszle (są pod liśćmi, aby się ładnie unosiły), szyszka - złoto w całości i trochę czerni.

Takie "obrazy" można włożyć w ramkę (taką trójwymiarową), wtedy poszczególne elementy nie będą się kurzyć, za to przepięknie mogą ozdabiać nasze mieszkanie.

Moim zdaniem świetny pomysł na własnoręcznie wykonany prezent świąteczny
 

 
Czytanie jest czynnością, która bardzo mnie odpręża, relaksuje. Kiedy czytam nie interesuje mnie nic innego.


Ale nie zawsze tak było. Kiedy byłam mała czytanie sprawiało mi lekką trudność. Nie lubiłam czytać. Pamiętam sytuację, kiedy w wigilię Bożego Narodzenia mama kazała mi na głos czytać "Opowieść wigilijną". Była to kara za bójkę i kłótnie z bratem

Teraz taka kara nie byłaby dla mnie karą. Chyba, że kazaliby mi czytać "Chłopów" albo "Krzyżaków". Do lektur do tej pory nie mogę się przekonać. Chociaż specjalnie w ostatniej klasie liceum kupiłam sobie kilka lektur, bo stwierdziłam, że jak nie teraz to kiedyś je przeczytam. I faktycznie miałam chęć przeczytać "Chłopów" ale szybko mi przeszło Do tego jeszcze muszę dorosnąć.

Od niecałych 2 miesięcy jestem posiadaczką czytnika Kindle. I jestem w nim zakochana Teraz czytam o wiele więcej, bo mam go zawsze ze sobą. I kiedy jadę autobusem, gotuję zupę czy robię cokolwiek innego mogę poczytać. Nie ważne, że tylko kilka stron. Wiem, że jest dużo przeciwników ebooków. Czytanie z urządzenia to nie to samo, co czytanie z pachnącej, szeleszczącej książki. Ale jak dla mnie to mega wygodna sprawa. Mimo wszystko


Ostatnio również stwierdziłam, że moim kolejnym postanowieniem jest czytanie przynajmniej 30 min dziennie. Stosuję to już tydzień i na prawdę daje radę. 30 min mogę dziennie wygospodarować. Choćby przed snem. A ostatnio z 30 min zrobiły się 2 godziny Mam nadzieję, że dzięki temu będę czytać więcej.



Zeszłoroczne postanowienie noworoczne to czytanie przynajmniej 1 książki w miesiącu = 12 książek w ciągu roku. Jest to pierwsze postanowienie, w którym wytrwałam (wytrwam, bo jeszcze miesiąc) Wiem, że nie było jakieś trudne, ale zawsze. Na nowy rok będę miała to samo postanowienie, lecz z większą ilością książek. Jeszcze się muszę zastanowić, jaki cel sobie obrać

Pozdrawiam wszystkich czytaczy!
 

 
Byłam wczoraj. I co?
Jestem w szoku. Ogólnie rzecz biorąc 59,6kg przy wzroście 162cm to dużo. Wg maszyny, która mnie analizowała wyszło, że:

- BMI - 22,5, czyli waga prawidłowa
- wiek metaboliczny - 15 lat (wiek biologiczny to 21 lat)
- % tkanki tłuszczowej - w normie
- % wody - w normie
- masa mięśniowa - w normie
- masa kości - 2,3 (podobno normalny kościec dla kobiety)
- stopień otłuszczenia narządów - 1, czyli ok
- BMR - 2173 kcal (zaokrągliliśmy do 2200 kcal).

Spodziewałam się, że będzie gorzej. A pierwsze pytanie trenera po omówieniu wszystkich wskaźników to: "Uprawiasz jakiś sport"?

Ależ mi się miło zrobiło


Oczywiście nie pamiętam wszystkich dokładnych pomiarów, bo było tam coś w stylu % tkanki tłuszczowej w ramionach, nogach i tułowiu, oraz masa mięśniowa w ramionach, nogach itp. Jedynie co, to wyszło że w nogach mam ciut za dużo

Kolejna analiza za miesiąc Zobaczymy czy się coś zmieni I zapytam czy mogę sobie skserować kartę żeby mieć wgląd do tego w domu

Pozdrawiam!
  • awatar Gość: Zawsze twierdziłem, że jesteś śliczna :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wiele razy mówiłam, że zaczynam ćwiczyć, biegać, zrzucać zbędny tłuszczyk z kilku partii ciała. Jak to się zawsze kończyło? Z wielkim zapałem zaczynałam, ćwiczyłam przez tydzień i nagle kicha... Wszystko co planowałam brało w łeb. Dlaczego? Najłatwiej zwalić na brak czasu. Ale to nie brak czasu mnie zatrzymywał, ale brak chęci. Mam słomiany zapał. Wszystko zaczynam, chwalę się, a później kończy się fiaskiem...

Ale nie tym razem. Postanowiłam pójść za ciosem i 4 listopada zapisałam się na siłownię. Ale żeby było śmieszniej, nie kupiłam karnetu na miesiąc, ale musiałam podpisać umowę na cały rok! Oj tak. Teraz moją motywacją jest nie tylko chęć zyskania lepszego samopoczucia, lepszego wyglądu, zdrowia, ale także nie marnowanie pieniędzy. Uwierzcie, że dla studentki, która sama sobie płaci za siłownie pieniędzmi zarobionymi w weekendy, które mogłaby mieć wolne, jest to duża motywacja. Bo po co płacić do miesiąc 86zł i nie korzystać z tego co za to masz?

A żeby było lepiej w karnecie mam:
- trening wprowadzający, podczas którego trener opracuje rozpiskę ćwiczeń dobrą dla mnie
- co miesiąc analizę składu ciała, dzięki czemu mogę śledzić swoje efekty
- nielimitowany dostęp do siłowni
- nielimitowany dostęp do zajęć grupowych (fitness, zumba, spinning, pilates itp.).

Do tej pory:
4 listopada - zapisałam się, byłam na basenie
5 listopada - siłownia
6 listopada - fitness (ramiona, pośladki+uda, brzuch)
7 listopada - musiałam odpocząć bo dorwały mnie zakwasy
8 listopada - fitness (step, ramiona, pośladki+uda, brzuch)
9-10 listopada - niestety byłam w pracy...
11 listopada - święto więc pozwoliłam sobie zrobić wolne, czego nie powinnam była robić (3 dni przerwy to za dużo...)
12 listopada - siłownia
13 listopada (jutro) - zapisana jestem na fitness (ramiona, pośladki+uda, brzuch)
14 listopada - analiza składu ciała (nie miałam wcześniej możliwości umówić się)

Także jak widać jest progress
Wiem, że dopiero tydzień wytrwałam, ale wierzę że dam radę, wpadnę w zdrowy nawyk, który będzie mi sprawiał przyjemność, a nie będzie przykrym obowiązkiem i przymusem
  • awatar frezja008: Wydane na karnet ciężko zarobione pieniądze to najlepsza motywacja ;) powodzenia :)
  • awatar Candy P.: Ja tez planuje siłownie :) Zazdroszczę takiego wypasu :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Idę sobie seriala obejrzeć, a co tam...
 

Dodatki na bloga